Karty na stół Panie T.

Szanowny Panie! (celowo nie piszę ani imienia ani nazwiska, bo adresat tego tekstu dokładnie wie o kogo mi chodzi) Żeby było jasne, nigdy na Pana nie glosowałem ani na ugrupowanie, które Pan firmował, ale jednocześnie współczuję tym, którzy Panu zaufali i pokładali w Panu nadzieję. Postaram się nie obrażać Pana mimo, że jest Pan wart najgorszych obelg jakie można sobie tylko wyobrazić.Po pierwsze dlatego, że oszukał Pan własny elektorat i zawiódł Pan jego zaufanie, a po drugie nigdy nie był Pan zatroskany losami Polski a jedynie indywidualnym interesem politycznym. Patrząc na Pana karierę, którą zwieńczyła posada Przewodniczącego Rady Europejskiej można odnieść wrażenie graniczące z pewnością, że kariera ta była li tylko i wyłącznie ukierunkowana na osiąganie Pana własnych celów. Nigdy, nawet wtedy kiedy mówił Pan o Polsce i Jej losach nie miał Pan na myśli Jej dobra a jedynie swoje partykularne interesy. Nigdy kiedy mówił Pan o Europie i miejscu Polski w Niej, nie troszczył się Pan o interes Polski i Polaków tylko o własny. To co zrobił Pan przed i po 10 kwietnia 2010 r. było perfidnym zabiegiem, który na lata pogłębił podziały w naszym Narodzie. Granie na emocjach Polaków tragedią Smoleńską nie było sprytnym zabiegiem z pańskiej strony, którego celem miało być zwalczenie przeciwnika politycznego tylko plugawą zdradą polskich interesów i narażeniem naszego kraju na utratę suwerenności. Gdyby miał Pan honor to zapadłby się Pan wtedy pod ziemię, ale wg mnie nie ma go Pan bo wolał Pan nadal knuć i fałszować rzeczywistość realizując swoje własne cele. Rozumiem, że „odpowiedzialność polityczną” za to co się wtedy stało dzięki Pańskim karkołomnym zabiegom już Pan poniósł, lądując na brukselskim puchu. Jeśli tak to mam nadzieję, że już Pan tam zostanie na zawsze bo w Polsce nie chcą już Pana nawet pańscy zwolennicy, których Pan zawiódł. I najlepiej jeśli wystąpi Pan tam o azyl polityczny bo w Polsce czeka na Pana odpowiedzialność karna za wiele działań skierowanych przeciwko Polsce i Polakom i zaniechań w wielu sprawach, za które osobiście Pan odpowiada. Przyczynił się Pan do demoralizacji własnego zaplecza przyzwalając na kryminalne praktyki i do degradacji środowiska, które wg Pana miało być jedyną siłą, która miała zdolność rządzenia Polską. Budował Pan swoją pozycję na strachu do PiS i prezesa Kaczyńskiego, a teraz kiedy PiS już samodzielnie rządzi siedzi Pan na wygodnej brukselskiej kanapie „popiardując” coś od czasu do czasu na Twiterze lub udzielając bełkotliwych wywiadów w mediach. Skoro uważa Pan nadal, że to co robi obecna władza jest podpalaniem Polski to na co Pan jeszcze czeka, niech Pan rzuci brukselskie blichtry i niech Pan ratuje swoją ojczyznę Polskę przed PiS-em. Gdzie Pan jest, kiedy pańskie „dziecko” – Platforma gnije a twardy elektorat PO powoli zaczyna się wykruszać dzięki irracjonalnym działaniom Pana partyjnego kolegi? Dlaczego Pana jeszcze tu nie ma? Nie odpowie Pan? To ja Panu odpowiem – nie ma tu Pana bo dla Pana nie jest ważny los Polski tylko własny interes, albo Pana ojczyzna jest zupełnie nie tam gdzie Pan podobno się urodził. Dlatego karty na stół Panie T. Co wg Pana dla Unii jest ważne, a czego rzekomo nie trawi obecna władza w Polsce? Czy dlatego trzeba knuć przeciwko Polsce bo coraz więcej państw zaczyna Ją traktować jak „groźnego konkurenta”? Dlaczego zatem uważa Pan, że słaba Polska jest lepsza niż silna? Czy dlatego, że obiecał Pan swoim brukselskim pryncypałom, że Polska zawsze będzie słaba? Dlaczego wciąż Pan udaje, że los Polski i Polaków jest dla Pana ważny skoro jest zupełnie na odwrót? Powiem Panu Panie T. dla Pana najważniejszy jest Pana status polityczny i portfel a całe swoje „niedorosłe” życie spędził Pan jedynie na tym aby zadbać o jego grubość, na niczym więcej. I na koniec Panie T.: To jest właśnie spór o to jaka będzie Europa a nie o to czy Polska w Niej pozostanie i Pan doskonale o tym wie.

Mówią o Panu jako o sprawnym polityku, kiedy jednak słyszę ten przymiotnik, to kojarzy mi się on raczej ze sprytem, umiejętnością ślizgania się po scenie politycznej i z pewnością nie z czymś pozytywnym. Przyznam, umie Pan odwracać kota ogonem i owijać w bawełnę, dzięki czemu zdobywa Pan przychylność elit brukselskich. Jednak na polskim rynku, że tak się wyrażę, jest Pan już spalony, nie ma Pan już do czego wracać, tutaj już nikt nigdy Panu nie zaufa. Marzy Pan o tym aby bez Pana udziału zmieniała się władza w Polsce i to najlepiej aby stało się to do końca Pana kadencji w RE. Otóż nie Panie T. oświadczam Panu, że nie stanie się to ani teraz ani nawet wtedy kiedy Pan już wróci, bo Pana zaplecze polityczne z Panem na czele ciężko pracuje na to aby zniknąć ze sceny politycznej raz na zawsze. I wie Pan co wcale mnie to nie martwi bo mam nadzieję, że w to miejsce pojawi się podmiot bardziej dojrzały i godny zaufania. Ale aby nie psuć Panu humoru do końca polecam Panu wywiad z Pana własną osobą sprzed kilku lat, niech Pan posłucha jeszcze raz swoich pokrętnych wypowiedzi, które tylko potwierdzają moją ocenę Pana osoby: https://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/wywiad-katarzyny-kolendy-zaleskiej-z-donaldem-tuskiem,775562.html?playlist_id=24298

Pozdrawiam Pana szczerze i życzę zdrowia na politycznej emeryturze.

P.J.