Konflikt polityczny pomiędzy Atenami a Moskwą.

Dwóch rosyjskich dyplomatów wydalonych z Aten. Ambasador grecki w Moskwie odwołany na czas nieokreślony przez swój rząd.
W związku z poważnym konfliktem politycznym pomiędzy Atenami a Moskwą nie ma najmniejszych szans na to, aby powstała druga nitka Turkish Stream.

W związku z tym Gazprom nadal będzie musiał pompować swoje błękitne paliwo w ilości 16 mld. metrów sześciennych przez terytorium Ukrainy. Wydarzenie to jest olbrzymią porażką polityki putinowskiej Rosji. W Atenach w ubiegłym tygodniu oficjalnie poinformowano, że Grecja nie przewiduje na swoim obszarze budowy gazowej infrastruktury przesyłowej, która umożliwiłaby tranzyt gazu z drugiej linii  rosyjskiej magistrali Turkish Stream do krajów bałkańskich oraz do innych odbiorców. Polityka energetyczna Aten przewiduje dostawy z dwóch kierunków: z regionu Morza Kaspijskiego przez budowany Gazociąg Transadriatycki (TAP) oraz ze Stanów Zjednoczonych do terminali LNG.  Zaawansowane są prace nad realizacją kolejnego greckiego terminalu pływającego LNG w Aleksandropolis, który w założeniach ma osiągnąć w  przepustowość 5 mld m. sześc. rocznie (z możliwością zwiększenia). Rozpoczyna się budowa gazociągu Grecja – Bułgaria, wyprowadzającego gaz z tego terminalu w kierunku północnym. W dalszej perspektywie planowana jest budowa magistrali podmorskiej z Cypru.
Niemal całkowite wyeliminowanie dostaw gazu rosyjskiego jest spowodowane zwrotem relacji politycznych grecko-rosyjskich. Na oficjalnej stronie greckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych opublikowane zostało oświadczenie o dalszym zaostrzeniu stosunków Aten i Moskwy. Całkiem niedawno wydalono z Grecji dwóch rosyjskich dyplomatów oraz nie wpuszczono do Grecji trzeciego wracającego z Moskwy. Rząd w Atenach zarzucił  dyplomatom prowadzenie nielegalnej działalności stanowiącej zagrożenie dla bezpieczeństwa państwowego Grecji. W odpowiedzi Moskwa wydaliła z Rosji dwóch greckich dyplomatów. Na skutek działań rządu rosyjskiego, rząd grecki odwołał swojego ambasadora Andreasa Friganasa z Rosji z komentarzem, że nie ma kandydata na następcę oraz że nie przewiduje terminu powołania następcy. Kreml odwołał oficjalną wizytę swojego ministra spraw zagranicznych w Grecji, ustaloną na wrzesień tego roku. Tak więc stosunki polityczne pomiędzy Grecją a Rosją są niezwykle zaostrzone, a powodem jest nie licząca się z nikim, a już na pewno nie z Grecja, polityka rosyjska.

Zarzuty greckie ujawnione oficjalnie są bardzo poważne. Greckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w swoim oświadczeniu przypomina Moskwie, że: „Grecja jest suwerennym, demokratycznym państwem o długiej historii i żąda poszanowania oraz równoprawnego traktowania przez wszystkie inne państwa.” MSZ Grecji uważa, że Rosja jest „silnie obecna na scenie europejskiej, ale zdaje się, że nie może zrozumieć podstawowych zasad polityki zagranicznej Grecji”. Co gorsza – Rosja rozszerza i utrwala wojskową i polityczną współpracę z Turcją, zajmując zdecydowanie pozycję nieprzyjazną wobec Grecji. Ponadto rosyjscy dyplomaci podjęli próbę korumpowania greckich polityków oraz duchownych prawosławnych, aby zwiększyć wpływy Kremla na Bałkanach. „Pragniemy ostrzec naszych rosyjskich partnerów, że żadne państwo na świecie nie może tolerować następujących procederów: przekupywania funkcjonariuszy państwowych; presji na zmiany w polityce zagranicznej służące interesom  obcego państwa; presji i ingerowania w politykę wewnętrzną. ” Grecja nie będzie tolerować takich dążeń strony rosyjskiej.
Za niedopuszczalne uznano „długoletnie usiłowania Moskwy, aby narzucić greckiemu Kościołowi Prawosławnemu obecność Carskiej prawosławnej wspólnoty palestyńskiej”. Jak wiadomo, Carska prawosławna wspólnota palestyńska jest to rosyjska organizacja powołana przez carskie służby bezpieczeństwa, która w XIX w. „zabiegała o dehellenizację Patriarchatu w Konstantynopolu”. Rząd grecki uważa, że aktualnie te niebezpieczne dążenia pojawiły się znowu, zbiegając się z obecną wrogą polityką Ankary wobec Grecji i całego chrześcijaństwa. Ciekawe jakie działania podejmie teraz na arenie międzynarodowej Moskwa. W polskich mediach z jednym wyjątkiem panuje na ten temat niczym nie zmącona cisza.

Robert Beller