Prawdziwa miłość Ojczyzny

Z okazji święta Niepodległości Polski zastanówmy się nad religijnością Józefa Piłsudskiego. Jest to temat pomijany, a prowadzi nas do wskazania momentu w polskiej historii, w którym nasze elity w dużej mierze straciły Wiarę.

O. Jan Rostworowski pisze o Józefie Piłsudskim: „Urodzony w środowisku płomienne patriotycznym,  ale z religijnej strony,  raczej chłodnym.”

Trzeba zadać sobie pytanie co to jest ten za gorący patriotyzm, który nie idzie w parze z wiarą katolicką i do czego on prowadzi?

Problem sprzeczności pomiędzy gorącym patriotyzmem, a brakiem wiary wyjaśnia nam św. bp. Zygmunt Feliński w swoich „Pamiętnikach”. Opisuje swoich kolegów ze studiów w Moskwie tak: „Przeważną cechą usposobienia owego  zastępu młodzieży stanowił gorący do egzaltacji posunięty patriotyzm,  na wszelkie gotów ofiary. Miłość ojczyzny po mickiewiczowsku pojęta, nie wyłączająca nienawiści,  krwawej zemsty i zdrady, była, można powiedzieć osią około której wirowało nie tylko intelektualne i uczuciowe, ale też i codzienne życie studenckie. (…)Pod względem religijnym za to atmosfera ta wiele jeśli nie wszystko do życzenia pozostawiała.  (…)Panował najzupełniejszy w rzeczach wiary indyferentyzm, tak że w koleżeńskich dysputach kwestie te nigdy nie były poruszane. Wyjątkowe tylko charaktery zachowały w duszy żywą wiarę wyniesioną z domu, ogromna zaś większość albo całkiem zaniedbywała praktyki religijne, albo spełniała je bezmyślnie,  w życiu praktycznym nie oglądając się wcale na moralność chrześcijańską.”

W tym opisie uderza to, że młodzież kształcąca się, która będzie elitą narodu stawia odzyskanie niepodległego bytu państwowego przed Bogiem. Jest jeszcze gorzej, ponieważ występuje tu daleko posunięta areligijność czyli brak zainteresowania sprawami Wiary (indyferentyzm religijny) i moralności. Nastąpiło rozdzielenie idei niepodległej Polski od Kościoła. Zapomniano o rozumieniu jej jako państwa katolickiego opartego na narodzie wychowanym w etyce katolickiej. Ta zmiana spowodowała, że patrioci nie widzieli nic złego w tym, żeby wchodzić w sojusze z siłami światowej rewolucji antykatolickiej w celu odzyskania niepodległego państwa. Biorą oni świadomie lub nieświadomie współudział w tworzeniu nowej cywilizacji bez Boga. Polacy bałwochwalczo wpatrzeni w niepodległe państwo polskie zapominają o fundamencie cywilizacji łacińskiej na jakim ma być ono odbudowane, a jest nim prawo moralne wynikające z nauczania Kościoła. Od etyki katolickiej przyjętej przez naród będzie zależało to czy Polska jako państwo będzie sprawiedliwa.

Tylko wtedy, kiedy każdy gorący patriota zadba o swój rozwój duchowy, będzie możliwe odbudowanie katolickiej Polski. Praca nad rozwojem duchowym jest znacznie trudniejsza od egzaltacji uczuciowych, których dostarczała patriotyczna literatura albo manifestacje. Patriotyzm po mickiewiczowsku pojęty to fałszywa miłość Ojczyzny, gdzie pragnienie odzyskania niepodległego państwa polskiego zastąpiło wiarę w Boga, a etyka katolicka przestała obowiązywać, ponieważ cel uświęcił środki.

Rodzice Piłsudskiego byli drugim pokoleniem, a ich dzieci trzecim wychowanym w kulcie wieszczów i romantycznych megalomańskich uczuć. Romantyzm to rewolucja kulturowa, która głosi wyższość uczuć nad rozumem. Jaki wpływ na duszę i kształtowanie charakteru młodego Józefa Piłsudskiego miał rewolucyjny mesjanizm Mickiewicza i Słowackiego?

W domu Piłsudskich modlono się „Litanią Pielgrzymską” Mickiewicza o niepodległość Polski, którą poeta połączył z wojną powszechną za Wolność Ludów. Wolność ta polega na obaleniu monarchii i zastąpieniu jej przez laickie, liberalne państwa, a przecież w ustroju liberalnym laickich państw zawarty jest bunt przeciwko Bogu. Wieszcz jest prekursorem społecznej rewolucji moralnej. Polska ma odrodzić się jako jedna z wielu republik, gdzie Lud tworzy prawa i rządzi nie licząc się z niezmiennym prawem moralnym zawartym w Objawieniu.

Rezultatem wychowania w domu Piłsudskich jest indyferentyzm religijny polegający na braku rozumienia swojej Wiary . Z indyferentyzmu wynika emancypacja wolnego – liberalnego ducha. Moje „Ja” na pierwszym miejscu i wtedy dochodzi do odrzucenia Boga.

W dzienniku 16 letniego Bronisława Piłsudskiego starszego o rok brata Józefa czytamy:

 Później zaczęła się u nas dyskusja co do pochodzenia religii. Na koniec wszyscy trzech zgodziliśmy się na jedno, że u człowieka główną rolę gra moralność. Że religia i wszystkie przypisy są dla ludzi bez rozumu i wykształcenia,  jest to ich postrachem i chroni ich od zepsucia, a człowiekowi rozumnemu trzeba postępować tylko moralnie…”

Zastanówmy się na czym polega prawdziwa miłość Ojczyzny. Wynika ona z relacji miłości do Boga i wyraża się w pełnieniu  konkretnych obowiązków stanu – rzetelnej codziennej pracy. Trzeba Ojczyznę ziemską wiernie  kochać i służyć jej szerząc Królestwo Boże. Trzeba pracować nad sobą i wzrastać duchowo ku dobru. Praca ta ma swój wymiar społecznego oddziaływania na innych jako wzór osobowy. Etyka katolicka przyjmowana powszechnie stanowi więzadło narodu – czyni z niego kryształ trudny do rozbicia. Stanowi ona fundament sprawiedliwego państwa.

Polska po 123 latach niewoli nie odrodziła się jako monarchia katolicka, choć miała taką możliwość poprzez Radę Regencyjną, ale jako państwo laickie. Działanie światowej finansjery skutecznie do tego doprowadziło instalując na czele państwa socjalistę Józefa Piłsudskiego. Polacy byli tak stęsknieni za swoim państwem, że nie pojmowali znaczenia tej podmiany.

Anna Prus-Wiszniowska