Przedświąteczne remanenty

Dzieciom, Święta Bożego Narodzenia kojarzą się z choinką i prezentami, dorosłym z zakupami i wydatkami albo ze spotkaniami rodzinnymi. Gdzieś w tle jest jeszcze żłóbek i Msza Święta i pojednanie. Dla mnie to pojednanie przede wszystkim z samą sobą. Miniony rok to dla mnie nowe środowisko, nowe cele, nowe priorytety, nowi ludzie i starania, by w tym wszystkim odnaleźć siebie i swoje miejsce. By ze starego zachować to, co najcenniejsze, by odkryć swoje nowe ścieżki, a dla starych znaleźć nową, bardziej satysfakcjonującą, kontynuację.

Chociaż tacy zabiegani, to właśnie w przedświątecznym, a na pewno w świątecznym czasie znajdujemy chwilę na rozpamiętywanie minionych dni i miesięcy. Chyba każdy znajdzie taką chwilę dla siebie…

Jako społeczeństwo, zdaliśmy egzamin, a na pewno, jako społeczność lokalna, spiesząc na pomoc poszkodowanym mieszkańcom z Siedleckiej 34 na Pradze i mieszkańcom Pomorza poszkodowanym w sierpniowej nawałnicy, która pozbawiła ich domów i infrastruktury, a ostatnio, zakończyliśmy ze świetnym wynikiem szóstą już zbiórkę darów świątecznych dla kombatantów AK i ich rodzin na Kresach Wschodnich, którzy już mają w swoich domach dary z Polski. Piszemy o tym na pierwszej stronie.

Jako społeczeństwo, nie daliśmy się wciągnąć w przepychanki i polityczne zadymy, tym, którzy wszystko mają nam za złe, w kraju i za granicą. Świadczy to o naszej dojrzałości społecznej i posiadaniu własnego zdania. Za chwilę też przełamiemy się opłatkiem w licznych spotkaniach wigilijnych na których spotkamy się z tymi, których los postawił na naszej drodze i z tymi, których zobaczymy tylko raz, lub po raz pierwszy. Nie będziemy ich pytać o poglądy, ani co dobrego lub złego zrobili przez ten rok. Odpuścimy dociekliwość i ocenianie i pożyczymy sobie wzajemnie spokojnych Świąt. A potem pójdziemy do domu i spojrzymy w lustro. I tu, apel, bądźmy dla siebie łagodni…

Nieważne, ilu miałbyś przyjaciół, współpracowników czy jak liczną rodzinę, Ty jesteś dla siebie najważniejszy – najważniejsza. Jeśli dla siebie będziesz niemiły, krytyczny, wymagający bez ograniczeń, dla innych też taki będziesz. Jeśli swoich potrzeb nie zaspokoisz, to za chwilę innym, nie będziesz miał z czego dać, bo mądrzy ludzie mówią – że z próżnego i Salomon nie naleje, a Pismo Święte, żebyś kochał bliźniego swego, jak siebie samego… Altruizm, poświęcenie, pomaganie innym wynika z dobrego zakorzenienia w samym sobie i w swoim własnym świecie. Dlatego, dobrze jest stanąć przed lustrem i uśmiechnąć się do siebie i powiedzieć sobie dobre słowo, a potem odwrócić się i posłać ten uśmiech w świat. Wesołych Świąt.

Beata Bielińska-Jacewicz