Trucizna teatru czy trujący teatr?

Spór o wystawianie „Klątwy” w Teatrze Powszechnym i finansowanie tej sztuki z dotacji publicznych przekroczył już granice dyskusji o jej jakości i społecznej roli sztuki, wkraczając na poważniejszy teren. Pomijając fakt, iż jest to zaledwie przeróbka oryginanłu Stanisława Wyspiańskiego, z której niewiele zostało w kontrowersyjnym spektaklu, i pomijając niski poziom dyskusji dwóch grup, które spotkały się 30 kwietnia br. przed Teatrem Powszechnym, jedni na modlitwie, inni w wiecu poparcia dla
teatru. Byłam, słyszałam.
Wygląda na to, że daliśmy się wszyscy sprowokować zawodowemu skandaliście, bałkańskiemu reżyserowi Oliverowi Frljicowi, który systemowo buduje swoją karierę na takich właśnie prowokacjach teatralnych. Niedawno, w Krakowie, odwołano Nie-boską Komedię w jego reżyserii, tuż przed premierą. Tam też sztuki w sztuce było mniej, niż 50%. Lista jego prowokacji za granicą jest długa.
Traf chciał, że spostponowanie postaci Jana Pawła II, człowieka, który już sam nie może się bronić, który dla Polaków jest symbolem zarówno w sferze religijnej, jak i patriotycznej, zbiegło się z rozpowszechnianiem wizerunku byłego Premiera Donalda Tuska w mundurze ss-mana. Dość porównać reakcje mediów i odpowiednich instytucji na te dwa wydarzenia, by zobaczyć hipokryzję rządzącą naszym życiem publicznym. I w pierwszym i drugim przypadku naruszono dobra osobiste dwóch osób publicznych, przy
czym w pierwszym, zbeszczeszczono dobra narodowe jakimi jest sztuka Stanisława Wyspiańskiego, postać Jana Pawła II i symbol krzyża, pod którym pokolenia Polaków szły walczyć o wolność. Naruszono też uczucia religijne, również chronione. Jest też wątek podżegania do zbrodni. Miasto nie wycofało się z finansowania spektaklu, sztuka idzie, bo sprzedają się bilety, protestujący są wyśmiewani, pomimo, iż mają pełne prawo wyrazić swoje zdanie. Argumenty za sztuką są takie, że jest swoboda wypowiedzi
i każdy ma prawo mówić i robić to, co chce. To skąd tak ostra reakcja na Tuska w mundurze? Odsunięcie podejrzanej od stanowiska i natychmiastowe śledztwo w sprawie? A już myślałam, że poziom kultury prawnej w Narodzie siegnął bruku. Ale nie, jest tylko wybiórczy…
Ochronę wizerunku i doóbr osobistych zapewniają w polskim prawodawstwie, Ustawa zasadnicza czyli Konstytucja, Kodeks Cywilny i Ustawa Prawo autorskie, żeby się ograniczyć do najważniejszych. Nie jest prawdą, że można wszystko – nie można. Chronione są nie tylko prywatne sprawy żyjących postaci życia publicznego, prywatne sprawy każdego obywatela, symbole religijne; prawo autorskie chroni też spuściznę kulturalną zmarłych autorów, jak widać kiepsko, dobra narodowe, jakimi są nazwiska i
wizerunki postaci historycznych i wiele wiele innych, a przynajmniej powinno, zgodnie z literą prawa. Szanujmy się nawzajem. Z braku szacunku dla kultury i symboli religijnych wynikła jatka w redakcji „Charlie Hebdo”. A w marszu solidarności w Paryżu, szli ci sami, którzy teraz nie szanują uczuć religijnych i polskiej kultury.
Wiki