Urzeczeni kobiecością…. Ja Gaja – wystawa rzeźby Zofii Kubickiej i fotografii Stefana Kłosiewicza w Centrum Kreatywności, ul. Targowa 56, Warszawa

Kobieta, matka, kochanka, matrona – to one są fundamentem, ścianami i dachem domu zwanego „kulturą”.

Pierwiastek żeński to siła, to dzikość, żądza, często krwawa w swojej naturze, wszystko to naprzeciw matczynej miłości, dziewiczej niewinności czy mądrości nabytej z wiekiem.

Każda kobieta to Kali i Śakti, bez podziału i w tym samym czasie skrywająca w sobie dar nowego życia, jego czas i jego koniec.

Gustaw Jung określił kobiecość pierwszym i najstarszym, zaraz po lęku przed śmiercią, archetypem.

W tych kilku zdaniach wstępu zarysował się nam obraz kobiety jako istoty wręcz nieskończonej, symbolicznie przekraczającej wszystkie możliwe ramy i przenikającej wszystko, Boskiej. Starej i młodej, mądrej, dojrzałej i niewinnej jak dziecko, będącej źródłem wszystkiego.

Nikt nie powinien dziwić się tak szerokiemu wachlarzowi barwnych opisów kobiecości i jej miejscu w ludzkim umyśle, bądź co bądź, wszyscy wywodzimy się od kobiety.

Zawsze tak było i raczej tak zostanie.

Wielu mężczyzn próbowało was opisać, usidlić, albo chociażby zrozumieć i to im głównie zawdzięczamy bogactwo w sferze femme-mitologicznej.

Do 26 sierpnia 2018 roku będziemy mięli okazję doświadczyć na własnej skórze odwiecznych różnic płci. Nie w sensie biologicznym, oczywiście

(z resztą biologia chyba przestała mieć już jakiekolwiek znaczenie,), chodzi raczej o różnicę spojrzenia na kobiecość dwóch zupełnie odmiennych artystów.

W narożniku prawym odwiecznej wojny płci stanie zawodniczka (reprezentująca kobiety, oczywiście) posiadająca na koncie niebagatelną ilość wystaw w kraju i za granica , oraz projektów projektów artystycznych.

Mowa tu oczywiście o wybitnej rzeźbiarce,

felietonistce, twórczyni projektów artystycznych i edukacyjnych która w swoich rzeźbach potrafi balansować pomiędzy delikatnymi, sennymi formami, a potężnymi i żywymi formami , nawiązującymi do początków ludzkości.

Delikatne księżniczki, śniące nimfy, czy pierwotne idole nawiązujące o „Wenus z Villendorfu” obraz zamknięty w rzeźbie – na pewno zostaniemy oczarowani formą i gestem tak bardzo ludzkim, pierwotną, kobiecą energią.

W lewym narożniku stanie zawodnik z zupełnie innej, ale wcale nie gorszej kategorii (reprezentujący mężczyzn, a raczej ich tęsknotę, lęk i podziw dla kobiet), Fotograf, literat, ornitolog, wspaniały człowiek- Stefan Kłosiewicz. Zdjęcia Stefana nawiązywać będą do trzech podstawowych w naszej kulturze okresów życia kobiety, czyli dziewicy, matki i… tej trzeciej, oczywiście. W odróżnieniu od Zofii, Stefan nie tworzył prac jako wypowiedzi

na temat esencji kobiecości. Na co dzień zajmuje się robieniem przepięknych zdjęć ptaków i innych „braci mniejszych”, traktując akty jako zajęcie poboczne, pasje wynikającą z wewnętrznej potrzeby dotarcia do źródła.

Jego droga rozpoczęła się niespełna 15 lat temu, kiedy miał okazję zobaczyć na żywo właśnie ową wyżej wspomnianą „Wenus z Villendorfu”, od tamtego momentu zniewolony jej mocą zaczął tworzyć akty, z których wybrane

możemy podziwiać na wystawie.

To co łączy tych dwoje artystów to poszukiwanie ulotnego sacrum w samej kobiecie, jej otoczeniu. Poszukiwanie Gai.

Czeka nas zderzenie dwóch światów. Kobieta, matka, rzeźbiarka i Mężczyzna, fotograf, wielbiciel kobiet- staną ze sobą twarzą w twarz, aby zaskoczyć nas mieszanką estetycznych doznań.

Sara Margo

Wystawa organizowana jest w ramach projektu „Chromosomy sztuki” , dofinansowanej z funduszy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z programu Kultura Dostępna.

Zapraszamy. Wystawa czynna do niedzieli 26 sierpnia 2018 r w Centrum Kreatywności ul. Targowa 56